piątek, 24 lutego 2012

6.

Powolutku wszystko sobie na nowo w środku układam. Jelita, pęcherz, trzustka. Wątrobę muszę dopychać bo trochę mi się nie mieści. he he. Koncert czwartego jest światełkiem w już i tak jasnym tunelu. O! I tutaj to już naprawdę światełka, tak ogólnie. I znów o niczym piszę, choć pewien temat nasuwa mi się na myśl, ale pewnie nie chcielibyście czytać o okresie edypalnym w życiu człowieka i jak wpływa on na nasze dalsze losy. Ostatnio odkrywam, że psychologia to nauka znacznie głębsza i zawiła niż by się mogło wydawać. Serio serio.
http://www.youtube.com/watch?v=8W7bqvOBUd0&feature=related
anoś. zaczerpnijcie z jakże głębokiej i z mistrzowskim kunsztem napisanej, pełnej metafor, alegorii i innych imiesłowów warstwy tekstowej. Paputy, łapcie za druty!

piątek, 10 lutego 2012

5.

Zacznę od środka, bo znów chciałam zacząć pisać o uczuciach, a co za dużo to  niezdrowo . Wszyscy mają blogi o czymś (`moi wszyscy` czyt. jakieś 4 osoby). A ja nie. Postanowiłam pozostać w oceanie czystego pierdzielenia. I co? Nic. Siedzę. Jednak coś jest w tym domu, że zawsze dobrze do niego wrócić. Nie mam jednak pomysłu na ten post.  Ale taki pusty też fajnie gdyby od czasu do czasu się ukazał. Tak więc jest. Czy mógłby ktoś pokazać/ wytłumaczyć mi jak utworzyć mój prywatny motyw?  I tak na koniec przesłuchajcie sobie płytę Piotra Roguckiego. Mój typ na dzisiejszy tydzień. Przewrotnie. pa!

środa, 8 lutego 2012

4.

Wiecie jest takie wszechogarniajace uczucie. Niestety towarzyszy mi ono coraz czesciej, w roznych aspektach zycia. BEZSILNOSC. Jedna z najgorszych rzeczy, ktore moga nas spotkac. Wiem, ze na tym blogu padlo juz wiele pytan retorycznych, jednak zapytam po raz kolejny: czy jest cos bardziej frustrujacego od bezsilnosci? Zazwyczaj cierpimy wlasnie przez nia. Nie moc wplynac na wlasny los, czy tez kolej wypadkow. Straszne. Wlasnie tak sie teraz czuje bo rozladowal mi sie telefon, a ladowarka jest w domu. Poza tym nie mam znakow polskich w tym kompie. Podle to.

środa, 1 lutego 2012

3.

Dzisiaj. 
Sto lat, sto lat... !
Parówki `rodzinne` zjedzone w samotności.
Krótki shopping : )
nowy cień. yeah.
puszeczka dla dopełnienia.
pobieżne sprzątanko. 
gocimy : )
mrugają do Was dwie solidne porcje polędwiczek wieprzowych w sosie grzybowym z ryżem oraz surówką z pędów bambusa i kukurydzą. nom NOM nom. 
wieczorek.
i już jest miło.
lol. like JARO.


Podczas wypadu na miasto spotkałam Madzię D. , ale rurka ze mnie, bo miałam aparat i mogłam uwiecznić chociaż jej dłoń. Oczywiście, zapomniałam. Pozdrawiam Cię z tego zacnego miejsca : )