środa, 20 czerwca 2012

7.

Szukam. Prawdy. Każdego dnia. Po części już znalazłam. Czuję niedosyt. Dlaczego?! Wszyscy coś kryją, kręcą, udają. Nie chcę taka być. Nie rozumiem już niektórych zachowań, gestów. Nie, nie i nie. Pełen sztuczności, plastiku świat gna bez oddechu, aby osiągnąć jeszcze większy poziom absurdu. Po co? Pewne rzeczy są niezmienne. Nazywajmy rzeczy po imieniu, nie bójmy się rozmawiać długo, poważnie, o sprawach, które mimowolnie dotyczą każdego z nas. Proszę, nie dajmy się wciągnąć w tę chorą spiralę wiecznego piękna za wszelką cenę, sztucznego uśmiechu,  codziennie rano nakładanej MASKI. Jeszcze raz pytam : PO    CO?! Może otrę się tutaj o wyświechtane przez lata, dla wielu puste, banalne frazesy, ale naprawdę mamy jedno życie. Lawirowanie między wykreowanym obrazem siebie, a prawdziwą osobowością jest dla mnie pozbawione wszelkiego sensu. Czysta męczarnia. Oczywiście, że nie jesteśmy w stanie wyłączyć pewnych, bądź co bądź stadnych odruchów, zaprogramowanych gdzieś w zakamarkach naszej podświadomości, ale choć nie zwracajmy wiecznie uwagi jak to będzie wyglądało, jak wyjdę w ich oczach. Osoby naprawdę warte mojej i Twojej uwagi zaakceptują Cię z całym pakietem. Gafy, wady, dziwactwa. To wszystko nic. Nie warto.  Wiem, po prostu WIEM, że każdy, ale to nawet największy łajdak, cham, snob czy też najbardziej zahukana, skromna, wrażliwa osoba spotka ludzi, którzy wezmą na siebie właśnie ten `pakiet`. Mało tego, wcale nie musisz ich szukać. One są. Może najmniej oczywiste, gdzieś schowane osóbki, na które koncertowo lejesz każdego dnia czekają, wciąż otwarte na całą/całego CIEBIE. Pomyśl, czy jest ktoś taki..?
Nie trać czasu na pytanie `czy`, zastanów się..... `kto`?

piątek, 24 lutego 2012

6.

Powolutku wszystko sobie na nowo w środku układam. Jelita, pęcherz, trzustka. Wątrobę muszę dopychać bo trochę mi się nie mieści. he he. Koncert czwartego jest światełkiem w już i tak jasnym tunelu. O! I tutaj to już naprawdę światełka, tak ogólnie. I znów o niczym piszę, choć pewien temat nasuwa mi się na myśl, ale pewnie nie chcielibyście czytać o okresie edypalnym w życiu człowieka i jak wpływa on na nasze dalsze losy. Ostatnio odkrywam, że psychologia to nauka znacznie głębsza i zawiła niż by się mogło wydawać. Serio serio.
http://www.youtube.com/watch?v=8W7bqvOBUd0&feature=related
anoś. zaczerpnijcie z jakże głębokiej i z mistrzowskim kunsztem napisanej, pełnej metafor, alegorii i innych imiesłowów warstwy tekstowej. Paputy, łapcie za druty!

piątek, 10 lutego 2012

5.

Zacznę od środka, bo znów chciałam zacząć pisać o uczuciach, a co za dużo to  niezdrowo . Wszyscy mają blogi o czymś (`moi wszyscy` czyt. jakieś 4 osoby). A ja nie. Postanowiłam pozostać w oceanie czystego pierdzielenia. I co? Nic. Siedzę. Jednak coś jest w tym domu, że zawsze dobrze do niego wrócić. Nie mam jednak pomysłu na ten post.  Ale taki pusty też fajnie gdyby od czasu do czasu się ukazał. Tak więc jest. Czy mógłby ktoś pokazać/ wytłumaczyć mi jak utworzyć mój prywatny motyw?  I tak na koniec przesłuchajcie sobie płytę Piotra Roguckiego. Mój typ na dzisiejszy tydzień. Przewrotnie. pa!

środa, 8 lutego 2012

4.

Wiecie jest takie wszechogarniajace uczucie. Niestety towarzyszy mi ono coraz czesciej, w roznych aspektach zycia. BEZSILNOSC. Jedna z najgorszych rzeczy, ktore moga nas spotkac. Wiem, ze na tym blogu padlo juz wiele pytan retorycznych, jednak zapytam po raz kolejny: czy jest cos bardziej frustrujacego od bezsilnosci? Zazwyczaj cierpimy wlasnie przez nia. Nie moc wplynac na wlasny los, czy tez kolej wypadkow. Straszne. Wlasnie tak sie teraz czuje bo rozladowal mi sie telefon, a ladowarka jest w domu. Poza tym nie mam znakow polskich w tym kompie. Podle to.

środa, 1 lutego 2012

3.

Dzisiaj. 
Sto lat, sto lat... !
Parówki `rodzinne` zjedzone w samotności.
Krótki shopping : )
nowy cień. yeah.
puszeczka dla dopełnienia.
pobieżne sprzątanko. 
gocimy : )
mrugają do Was dwie solidne porcje polędwiczek wieprzowych w sosie grzybowym z ryżem oraz surówką z pędów bambusa i kukurydzą. nom NOM nom. 
wieczorek.
i już jest miło.
lol. like JARO.


Podczas wypadu na miasto spotkałam Madzię D. , ale rurka ze mnie, bo miałam aparat i mogłam uwiecznić chociaż jej dłoń. Oczywiście, zapomniałam. Pozdrawiam Cię z tego zacnego miejsca : ) 



wtorek, 31 stycznia 2012

2.

Miłość. Dla niektórych sens życia, dla innych zbędna komplikacja. Nie mam tutaj na myśli miłości jedynie damsko-męskiej. Jest ona wszędzie, mamy ją w sobie od urodzenia. Czy można się jej wyzbyć? Wiele osób próbuje.
Tylko czy jest w tym jakiś sens? Przecież nie oszukamy samych siebie. Nie wierzę ludziom rzucającym hasła typu `love sucks`. Gówno prawda. Jestem w stanie zrozumieć, że pod wpływem złych doświadczeń na tle uczuciowym występuje pewne zgorzknienie albo niechęć do płci przeciwnej czy do tematu miłości jako takiej. Tylko czy warto każdego dnia zakładać tę maskę pt. `nic nie czuję i w dupie mam miłość`? Kopiemy dołki sami pod sobą. I tak do tego wrócimy. Bo czy człowiek nie został stworzony, po to, żeby kochać?
KAŻDY  tego pragnie, choćby nie wiem jak próbował schamieć, nie wyrzuci tego z siebie.
Nie warto zamykać się na miłość.
A jeśli nie zdążymy? Boję się tego. Nie jest powiedziane, że los da mi szansę obudzić się jutro w pełni sił. Kochajmy, bo choć czasem to boli jak cholera, miłość jest jedną z niewielu rzeczy, o które warto walczyć.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

1.

Cześć. Znów bez konkretnego celu. Cała ja. Nie wiem jeszcze. O czym? Codziennie? Rzadko? Gęsto? Mam nadzieję, że  `o wszystkim`, nie zrówna się z `o niczym`. Zobaczymy!!!